wtorek, 8 października 2013

Czy to już październik???

Czy Wam czas też tak szybko mija? Nie wiem gdzie umykają mi te dni, zawsze jest coś do zrobienie. Zawsze jakiś termin goni kolejny, a jeszcze nie wróciłam do pracy. Martwię się jak znajdę czas na szycie gdy czas z Amelka w domu się skończy. Staram się skorzystać z tego okresu jak najwięcej i szyć przy każdej drzemce małej :) Dawno mnie tu nie było więc będzie kilka zdjęć, miłego oglądania. Mam nadzieję że się spodoba Wam tak jak mi :)

Pokrowiec na laptopa uszyłam już jakiś czas temu, dostałam go w prezencie na walentynki od męża i pomyślałam że zasługuje na mięciutkie piękne opakowanie. Wybrałam moja ulubiona tkanie od Amy Butler z kolekcji Love, przepikowałam wszystko poza klapą. Klapa zapinana na magnetyczne zatrzaski plus guziczek tak bardziej dla ozdoby :)



Podusie powstały 3, każda z akcentem z tkaniny od Amy (tak tak jestem fanką). Pierwsza jest z flanelki bordowej w fajny wzór, jest tak miękka i przyjemnie się na nią patrzy że zostawiłam ja w prostej formie. Druga jest zielona z okienkiem, czyli obszywany dookoła kolejną tkaninką. Bardzo fajnie mi się szyło tą podusie i jestem zadowolona z efektu. Ostatnia to wiartaczek, byłam tak podekscytowana że udało się pozszywać równiutko. Duma mnie rozpiera jak zerkam na kanapę.



Dla moich dziewczynek też coś się trafiło, Lenka dostała piórniczek zaś Amelka kapciuszki. W środku minky, żeby było przyjemnie i mięciutko w stópki :) Szyje też różne drobiazgi dla siebie i dla domu, coś co można uszyć w 45 minut spania mojego Aniołka.




I tadam! :) Znalazłam sposób na zajęcie się czymś gdy nie mam jak szyć. Uczę się szydełkować i przyznam że bardzo to polubiłam. Lubię tworzyć w każdej formie, a od pewnego czasu podziwiałam szydełkowe cuda. Od razu się cieplej robi jak się zerka na szydełkowa podusie kocyki itd. Zamówiłam piękne włóczki i będę działać :) Pierwsze dzieło wylądowało pod doniczką tak że go nie widać, ale dla mnie najważniejsza jest myśl że jest!



A teraz czas na herbatkę i chwilę odpoczynku przy pisemku :) Na prawdę polubiłam jesień, baaardzo. A kiedyś sądziłam że to najgorsza pora roku...


Pozdrawiam i przepraszam za jakość zdjęć, niestety telefonem...

9 komentarzy:

  1. Najsłodsze kapciuszki na świecie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :) Na modelce są jeszcze słodsze ;)

      Usuń
    2. Witam. Gdzie Pani zdobyła tkaninę bliss bouquet Amy Butler?

      Usuń
  2. zielona poducha jest super!! bardzo ladnie Ci wyszla. a papucie malutkie rozmiekczaja seerducho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :) To moja ulubiona :)

      Usuń
  3. Pantofelki w sam raz dla małej baletnicy - są przesłodkie. I piórniczek choć malutki - z pewnością wywołał ooooogromny uśmiech na twarzy córci - uroczy! Pozdrawiam ciepło i potwierdzam - mnie też czas ucieka jak by sprintem gnał :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ to słodkie.. i te kolory..:)
    http://www.freshlook-online.pl/zobacz-magazyn/w-kratke/

    OdpowiedzUsuń
  5. boskie te kapcie, bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń